Jeśli dostaniesz wiadomość typu „Czesc tato, napisz do mnie na, W. hatsApp wa.me/+48722179856 telefon zepsuty.” lub „Tato możesz mi wysłać 600 zł? Zaraz oddam, tylko teraz nie mogę zadzwonić.” Weź głęboki oddech i zastanów się czy to może być prawda czy jest to atak hakera. Osobiście dostałem taką wiadomości w takcie podróży na wakacje a moje dzieci siedziały tuż za mną i nie używały telefonów. Jedno słowo w SMS-ie: „mamo” czy „tato” wystarczy, żeby uruchomić w nas spiralę strachu i chęć natychmiastowego działania. A oszuści idą jeszcze dalej. Często w wiadomościach, które wyglądają, jakby napisało je nasze dziecko, jest jeszcze jeden wyraz: „pomocy”.

Źródło Strona NASK
Cyberprzestępcy wykorzystują nasz lęk i troskę o bliskich. Wysyłają SMS-y czy wiadomości podszywając się pod dziecko lub wnuka. Piszą: „Tato, prześlij 600 zł, zaraz oddam, tylko teraz nie mogę zadzwonić”. Taka prośba łapie za serce i często tracimy zdrowy rozsądek.
Ataki odbywają się głównie w wakacje. Nasze pociechy często są na koloniach czy obozach i takie wiadomości mogą wydawać się prawdopodobne. Kontakt z dziećmi jest rzadszy i utrudniony, jesteśmy mniej czujni. Wiadomość przychodzi od nieznanego numeru, ma emocjonalny ton, często bez polskich znaków. To działa, bo reagujesz instynktownie, bez namysłu, w stresie o swoje dzieci. Emocje tłumią logiczne myślenie.
Oszuści wykorzystują sztuczną inteligencję aby podszywać się pod głos dzieci, dzwonią z płaczliwym tonem, opowiadają dramatyczne historie o wypadku. Na portalach społecznościowych atakują również przyjaciół: „Cześć, potrzebuję pilnie 200 zł, odezwę się jutro”.
Praktyczne zasady bezpieczeństwa
Źródła:
AI ACT- Niniejszy tekst i/lub grafika zostały wygenerowane lub poprawione przy użyciu narzędzi SI